Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

Owsianka z gruszką

Mając dosyć dziwnych fińskich bułek i chleba tostowego, który mój mąż namiętnie tu kupuje, przerzuciłam się na coś zdrowszego: płatki. Płatki owsiane w różnej postaci: batony owsiane, granola, a teraz też owsianki.



Składniki:

6 łyżek płatków owsianych
łyżka nasion goi
2 łyżki słonecznika
1 gruszka
łyżka siemienia lnianego
łyżka żurawiny
płatki migdałowe
mleko

+ szczypta cynamonu (jeśli lubisz :) )

Przygotowanie:

Wsyp płatki, siemię lniane i nasiona goi do miski i zalej mlekiem lekko powyżej poziomu płatków. Wymieszaj i odstaw na 10 minut do nasączenia. Piekarnik rozgrzej do 150 stopni. Następnie dodaj resztę bakalii, pokrojoną gruszkę i wymieszaj. Przełóż do naczynia żaroodpornego, wierzch posyp płatkami migdałów i zapiekaj przez 20-25 minut.

Smacznego śniadania :)



Czyhając na zorzę - nocleg w szklanym igloo

Marzenia się spełniają. Od dobrych kilku lat na mojej liście podróży była Laponia. Nie myślałam, że spędzę tu 2 miesiące i to tak niespodziewanie szybko, karmiąc renifery i oglądając zorzę. Islandia, Finlandia - słyszałam, że to kraje do odwiedzania na stare lata - nic tylko nuda i drogo (z tym drugim to akurat prawda). Zdecydowanie polecam każdej grupie wiekowej, która lubi piękną naturę, nie boi się zimna i delektuje się ciszą.

Podczas szukania miejsc, które warto odwiedzić w Finlandii, znalazłam piękne zdjęcia szklanych igloo, z których zasypiając ogląda się zorzę polarną. Brzmi fantastycznie? Wygląda jeszcze lepiej. To miejsce to Kakslauttanen Arctic Resort.



Kompleks składa się z drewnianych domków z kominkiem, o których wszyscy marzą myśląc o sylwestrze w górach w gronie przyjaciół. Jest tam też wioska szklanych igloo.



Są niewielkie, wyposażone w toaletę z umywalką i część przeszkloną - z dwoma łóżkami - takimi trochę szpitalnymi, bo na kółkach ;) Mimo to są wypasione, bo mają s…

"Jest mi ciepło" czyli krótka instrukcja ubierania się zimą w Laponii

Jak ubrać się żeby nie marznąć? To dobre pytanie dla bezdzietnych. Co innego, gdy masz ubrać siebie i dwójkę lub trójkę dzieci. Wtedy pytanie brzmi tak: jak ubrać wszystkich, żeby to pierwsze nie grzało się, gdy ubieram to ostatnie? A więc co robią Finowie? Ubierają to najmłodsze leżące w wózku, bo najmniej się spoci i... wystawiają je za drzwi na mróz. A jeśli mieszkasz w bloku? Wystawiasz dziecko na balkon. Sprytne, co?

Krótki filmik instruktażowy odnośnie właściwego ubierania znajdziecie tu:


INSTRUKCJA UBIERANIA SIĘ NA MROZY: -5, -15, -30 



Moje odczucia:
Filmik jest bardzo trafny. Ewentualnie mogłabym przesunąć -5 do -10. Spokojnie wytrzymuje w rajstopach i zwykłych spodniach do -10 :)
Wybierając się w taki mrozy, najważniejsze są: odpowiednie buty: nieprzemakalne i ocieplane,podwójne rękawice: najlepiej takie cieniutkie przylegające i na to grube wełniane 2-palczaste,nieprzewiewna czapka lub kaptur,odzież termoaktywna (ważne, by przylegała do ciała),nieprzewiewna kurtka (szczerze mów…

Wyprawa w głąb Laponii czyli spotkanie z reniferami

Tutaj nie potrzeba zbyt wiele opisywania.. tutaj przydadzą się wyłącznie zdjęcia.

Wyczekiwana przeze mnie długo podróż w głąb Laponii już za mną. Teraz zima w Oulu już nie jest ani zadziwiająca, ani piękna. Teraz tęsknię za temperaturą -37 stopni Celsjusza, totalnie oblodzonymi drzewami, że pejzaż aż wydaje się być biało-czarny. Renifery, nadzieja na zorzę i pustki.

Myślisz, że masz dobry krem na zimę? Północ Finlandii to zweryfikuje. Myślałam, że mam najlepszy ( z apteki) i co? Zamarzła mi skóra ;)


Zamarznięte rzęsy? To już możliwe przy -24.


Piękno natury zimą bije po oczach. Chcesz zatrzymasz się na środku drogi, wydaje Ci się, że ona do Ciebie należy i nikt nie ma prawa tu w tej właśnie chwili przejeżdżać... Niestety to nie mongolskie stepy, więc jednak co parę/paręnaście minut ktoś przejeżdża ;)




Właśnie renifery...
Podobno nie ma już dziko żyjących. Wszystkie są oznakowane, zamarkowane. Jednak dalej chodzą stadami wolno po lasach. Dlatego dość często można zobaczyć powyższy znak …

Przepis na gulasz z renifera

A więc pora na trochę luksusowego szaleństwa ;)

Mięso renifera występuje w trzech postaciach w Finlandii: smażone, wędzone i gravad (zasypane solą i wysuszone). My kupiliśmy mrożone surowe.

Poronliha, jak usłyszeliśmy, jest pyszne, ale żylaste i twarde, dlatego długo się je przygotowuje - aby zmiękło. Nasze mięso po lekkim podsmażeniu dusiło się około 2 godzin.

Cała historia tutaj :)



Składniki a'la fiński straganiarz (with excellent english skills!):
450 g mrożonego mięsa z renifera (trochę przypomina pocięte mięso na kebab :P) sól pieprz odrobina wody (ja podlewałam bulionem, bo akurat go miałam - polecam!) duuuuuuuuuuużo masła ewentualnie rozmaryn

Przepis:
Mięso rozmrażać w lodówce. W garnku roztopić odrobinę masła, po czym wrzucić mięso. Po lekkim podsmażeniu się, podlać wodą/bulionem i gotować mieszając. Ja po 10 minutach doglądania i mieszania (bo przecież nie wiem, co się będzie działo w tym garnku - pierwszy raz robię renifera!) znudziłam się, więc podlałam jeszcze troszkę, p…

Jak smakuje mięso renifera?

"Jak mogłaś zjeść cudownego czerwononosego Rudolfa ?!"

"Już nigdy nie dostaniesz prezentu pod choinkę!"
.. i wiele wiele innych usłyszałam po poinformowaniu znajomych o tym strasznym wydarzeniu: zjadłam mięso renifera na obiad! Co gorsza - odważyłam się sama je przygotować - ale obiecuję nie polować na nie, chyba, że z aparatem.
W Polsce wszyscy mówili mi: nie jedz renifera, to mięso jest ohydne, fe, niedobre, twarde. A w Finlandii? "Poronlihan paras" - mięso z renifera jest najlepsze. Tutaj wszyscy się nim zachwycają. Oczywiście jest też niesamowicie drogie, tak jak wszystko w Finlandii. Dlatego wybraliśmy tańszą wersję - przygotować je samemu.

No i jak smakuje mięso renifera?

PYSZNIE!
W skrócie: słonawo-kwaskowaty - OK OK - wiem, to nie brzmi zachęcająco, aaaallleee naprawdę renifer jest przesmaczny.  Ciemne jak wołowina, w smaku przypomina trochę jagnięcinę + ma ten specyficzny posmak baraniny. Ale mimo, że baraninie mówię nie - w tym przypadku posmak…

Renifery, -25 za oknem czyli fun w Finlandii

Ten blog do tej pory miał głównie kulinarną odsłonę. Z racji tego, że podróże kocham jeszcze mocniej będzie on teraz przeplatany z wersją podróżniczą.

Dlaczego?

Bo mam więcej czasu, gdyż siedzę północnej stolicy Finlandii - Oulu.

Główne zadanie? Perfekcyjna pani domu.
Czy to do mnie podobne? NIE. :)

A więc mam zamiar robić coś więcej niż być tylko idealną żoną ;)



Przygoda zaczęła się tuż po wylądowaniu na fińskiej ziemi w Turku 27 grudnia, nieopodal Helsinek. Co by nie tracić oszczędności, do hotelu postanowiłam dostać się autobusami. "Wszyscy tu mówią po angielsku" - usłyszałam od męża, który przyleciał tu na dwumiesięczny kontrakt ze swojej korpo. Rozochocona, pytam kierowców, który to mój przystanek. Próbowałam 5 razy i to bezskutecznie. Rezultat? 45 minut czekania, przejechanie busem kilka przystanków za daleko, niezła pizza w kebabowni ( 7 euro i starczyła na 3 obiady!)

A teraz "clue" historii z Turku.. napisane zaraz po usadowieniu się w autobusie, tętniąc emocjami …